














weheartit, thankieee.
udanej majówki,
bless.















yeah, witaj upragniony weekendzie. ten tydzień byl naprawdę bardzo ciężki, ledwo się ze wszystkim wyrabialam. jak nie przygotowywania do występu na przegląd teatralny, to sto tysięcy klasówek i innych, ale w końcu na wyjscia z przyjaciólmi też trzeba bylo znaleźć czas, chociaż nie mialam kompletnie na nic czasu. najchętniej chodzilabym o dziewiętnastej spać bo wracając po calym dniu lekcji, prób i spotkań, które tylko byly w tym najlepsze, zasypialam nawet przy komputerze. haha! ale się oplacilo bo zdobylismy drugie miejsce :) weekend zapowiada się również nauką, ale inne plany też są, co najważniejsze. przyszly tydzień tylko poniedzialek i piątek do szkoly. wreszcie jakis odpoczynek. następny wpis postaram się przygotować jakis bardziej rozbudowany i dzięki za ponad tysiąc wejsć! a teraz spaghetti, a jutro najlepszy dzień w calym tym tygodniu, woooho.
who wants to be alone. co chwilę tylko ta piosenka mi leci w głowie. sobota bardzo udana, najpierw na lodach i spacerze, a potem dalej w gląb miasta, do centrum handlowego. mierzenie różnych, kolorowych ciuszków, wygłupy, śmiechy i świetna zabawa ;d kupiłam sobie krótką spódniczkę jeansową w h&m. sporo rzeczy upatrzyłam sobie na teraz, ale również i na lato, np. różne dodatki. w new yorkerze widziałam świetny strój kąpielowy w paski. najbardziej podobał mi się w biało-brązowe, chociaż biało-żółty ładnie podkreślałby opalenizę. Duży był wybór, więc każda z nas chciała kupić innokolorowy. widziałam też bardzo ładne baleriny, czarne z ćwiekami i takie proste, też w ny. po weekendzie będę musiała zaopatrzeć się w jakieś fajne bluzki z krótkim rękawem, już kilka mi się spodobało. przynajmniej zrealizuję część mojej listy rzeczy na lato, które jest już coraz bliżej. nie mogę się doczekać. a i oczywiście świetne, kolorowe lakiery do paznokci! skuszę się na kolor turkusowy i miętowy <3 ja chcę na plażę!

















Tak, jak wszyscy wiemy wydarzyla się w sobotę rano straszna tragedia. Aż naprawdę ciężko jest cokolwiek o tym mówić, nie tylko mi. Tylko nam wszystkim. Zginęlo aż tylu ważnych osobistosci dla naszego kraju. To, co się wydarzylo jest straszną tragedią, którą dlugo wszyscy będziemy pamiętać i wspominać. Ok, nie będę dlużej się rozpisywać, bo przecież każdy dużo wie na ten temat. Zacznę od tego, że w sobotę mielismy dni otwarte w naszej szkole, bylo bardzo fajnie. Jakies występy, powitania, oprowadzanie i tak dalej. Ja oczywiscie zabralam koledze lustrzankę i latalam z nią robiąc zdjęcia wszystkiemu czemu się dalo. Najczęsciej podczas, gdy czekalismy na resztę osób na dole. I tak to wlasnie jakos bylo, do czasu kiedy dowiedzielismy sie o katastrofie. Po szkole oglądalam tv i te wszystkie komunikaty, a po poludniu wszyscy zgadalismy się u przyjaciólki. Następnie niedziela też spędzona w tym samym miejscu, wgl nie mialam ochoty zostać w domu. A teraz po weekendzie szara rzeczywistosć. Pierwszy dzień, mogliby dać nam spokój, a tu już na każde następne dni tygodnia mamy zapowiedziane sprawdziany i prace klasowe. + przegląd teatralny i drugi zupelnie inny występ. no ale co, przecież my mamy tyyyyle wolnego czasu :/ eh, jedynie pogoda podnosi na duchu. Idę na randkę z angielskim, fizyką i matematyką <3








